Replikation Feniks 2079

Ten sam dzień. Godzina 9:55.
Główne laboratorium. Miejsce instalacji Symulatora pierwszej generacji „Feniks”.

Replikation Feniks – jedyny na Ziemi symulator pozwalający na aktywności przebiegające w środowisku identycznym z rzeczywistością. Wykreowana meta przestrzeń, przedmioty i zdarzenia dla człowieka z brakiem dostępu lub z dostępem udzielonym do informacji o tym, że został umieszczony w świecie stworzonym, w zależności od wstępnego programowania. Obszary geograficzne oraz odbierane bodźce zmysłowe Replikationu nie wykazywały żadnych oznak rozbieżności i nie były możliwe do odróżnienia od realnych doznań w świecie rzeczywistym – dźwięk, smak, zapach, dotyk. Podczas misji w Symulatorze Replikationu Feniks, żołnierze mieli mieć pełną świadomość i pełen dostęp do informacji, że są to tylko ćwiczenia i nie stanowią zagrożenia dla ich zdrowia lub życia. Każdą misję, która polegała na przejściu danej planszy i osiągnięciu celu kolejnego poziomu można było powtarzać do momentu opanowania przez jednostki oraz całą grupę zakładanych elementów szkolenia. Podczas misji ciało fizyczne pozostawało w spoczynku w specjalnym fotelu, podłączone do Symulatora poprzez elektromagnetyczny hełm obejmujący głowę od czoła do potylicy i kończący się u dołu na węźle rdzenia kręgowego przy pierwszym górnym kręgu szyjnym C1, dokładnie na wysokości otworu potylicznego wielkiego. Do przedramion były również podłączone elektrody monitorujące stan obiektu.

Elaine weszła do sali laboratorium, podeszła do swojego stanowiska pracy, położyła tablet i teczkę z dokumentami na blacie i zwróciła się do ludzi, którzy w rożnych pozycjach stali, siedzieli lub podpierali jakieś meble.
– Mam nadzieję, że zapoznaliście się z dokumentami – jak to miała w zwyczaju wcale nie pytała, tylko oznajmiała. Wyjęła z teczki kartkę ze spisem i odczytała:
– Regulamin laboratorium, procedury prowadzenia monitoringu, kolejność zapisu i rejestrowania danych, oświadczenie o używaniu sprzętu tylko do autoryzowanych ćwiczeń podczas programu symulacji – spojrzała po salce i utrzymała wzrok ponad tabletem, aż wszyscy nie kiwnęli głową przytakująco. Po czym kontynuowała:
– Podpisać i dać jakiemuś stażyście, by zaniósł te papiery do administracji – sama złożyła elegancki, nieśpieszny podpis pełnym imieniem i nazwiskiem na swoim egzemplarzu lojalki, która była jednocześnie umową o poufności, po czym rzuciła kartkę na pusty blat stołu i oznajmiła chłodno:
– Żołnierze nie maja czasu na wasze ewentualne błędy. Pamiętajcie, że podczas treningów nie mogą się przyzwyczajać. Każda kolejna symulacja musi ich zaskoczyć. Do piątku macie więc być gotowi ze scenariuszami na kolejne dwa tygodnie. – oznajmiła Elaine i nie czekając na ich pytania opuściła laboratorium, udając się wprost do części sypialnej budynku. Nie była zmęczona, ale nie przeszło jej nawet przez myśl, aby postępować niezgodnie z protokołem, który wyraźnie nakazywał pozostawienie laborantów i techników po uzyskaniu deklaracji znajomości zasad i procedur. Po wejściu do swojego pokoju włączyła tablet i zajęła się czytaniem szczegółów z życia i kariery kolejnych żołnierzy, poświęcając resztę dnia na przestudiowanie życiorysów nowych rekrutów i wyłapanie przydatnych punktów zaczepienia.

W laboratorium zaś wszyscy stali tak jeszcze chwilę wpatrzeni w drzwi, które samoistnie zatrzasnęły się za zwiewnym białym fartuchem pani doktor.
Jako pierwszy rygor odzyskał Vladimir:
– Tylko jak mamy to zakodować na wiele misji w przyszłość, skoro nie mamy nawet jednego bazowego wyniku? Poza tym zgodnie z instrukcjami powinniśmy je na bieżąco poprawiać i udoskonalać w zależności od radzenia sobie jednostek z poziomem trudności danych plansz? Tego się nie da z góry oszacować. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z dwunastoosobową grupą, która od niespełna tygodnia zdążyła ze sobą tylko pobiegać i poprzestawiać sztangi na siłowni.
– Rozpisz to sobie z uwzględnieniem współczynników prawdopodobieństwa i krzywej przesuwań, to ty tu jesteś strategiem planistą, przypominam, że ja tylko programistą – podkreślił swoją rolę Fabio, Włoch z pochodzenia, przy czym uśmiechnął się rozbrajająco, zaznaczając jednocześnie brak ewentualnej możliwości wsparcia w zakresie planowania. Był to najlepszy programista ściągnięty do ośrodka z Ostatniego Uniwersytetu technicznego starej Europy i bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z bycia zawsze pierwszym, co wpłynęło na jego arogancką postawę i totalną niechlujność w dbaniu o dobre relacje z pozostałymi członkami zespołu.

Vladimir był nieco zdenerwowany, ponieważ nie przyjmował nawet możliwości istnienia innej wersji niż ta oficjalna z dokumentacji, którą dokładnie przeczytał od deski do deski już chyba ze trzy razy, przygotowując się do startu programu. Zawsze go tak uczyli – trzymać się procedur, nie kombinować. Rosyjski reżim zrobił swoje. Stwierdził jednak, że nie będzie sobie robił wrogów z nowo poznanych ludzi, z którymi miał tworzyć zgrany i wspierający się wzajemnie zespół. Postanowił więc podejść Fabia z innej strony:
– Rusz wyobraźnią młody. Nie ma takiej możliwości aby zaplanować misje z góry nawet na dwie, czy trzy kolejne symulacje. Albo będą się nudzić i stracimy cenny czas, bo poziom trudności będzie podobny do poprzedniego, albo nie będą w stanie ruszyć do przodu, bo nie zdążą przerobić problemów ostatniego zadania i będziemy musieli powtarzać, przez co znów stracimy czas, którego nie mamy w zapasie.
– To prawda Fabio – odezwała się Jennifer, analityczka i ekspert od AI – czas nie ma graczy na ławce rezerwowej, nie rozciągnie się, to nie ta bajka. Poziom trudności musi być skalibrowany i dostosowywany po każdorazowej analizie wyników z poprzedniej symulacji.
– Jak mówiłem, podział ról jest prosty – uśmiechnął się promiennie Fabio – dajecie mi scenariusz, ja go wprowadzam, odpalamy szajbusa, żołnierzyki lecą, wracają i potem możecie sobie analizować co chcecie, ile dusza zapragnie.
– To ateista gamoniu – prychnęła Jennifer.
– Nie szkodzi, oni też mają dusze. – włączyła się Mayumi, a wszyscy spojrzeli w stronę milczącej do tej pory, filigranowej Japonki o twarzy zupełnie niewinnej i nieskalanej trudami życia, dosłownie jak u małej, słodkiej dziewczynki.
– Yyy, jasne, to myślę, że na dziś już starczy, jutro to doprecyzujemy – Vladimir nie był dziś w nastroju i jako osoba niewierząca w nic poza nauką, a dodatkowo skrajny hedonista, na pewno nie zamierzał psuć sobie dnia wchodzeniem w dyskusje na temat przekonań religijnych reszty grupy.

Co za zbieranina istnych indywidualności – pomyślał Greg, przysłuchujący się tej całej wymianie zdań, nadal nie wychodząc ze swojej strefy komfortu, ani z konta sali, ciesząc się, że nie musi brać udziału w dyskusji. Dobrze znał swoje miejsce, nie szukał przyjaciół, bo wiedział, że on tu jest tylko od składania sprzętu, podpinania rurek i zapewnienia dopływu prądu. Ponieważ przysłuchując się pierwszej wymianie przekonań przyszłych członków jedynego zespołu, który miał szanse doprowadzić ten eksperyment do końca, był święcie przekonany, że cała reszta poza nim i Rupertem – drugim technikiem, to zbiór aspołecznych i mimo, że wybitnych, to jednak krindżowych dziwolągów.

Skład zespołu laborantów i techników wynosił aktualnie 6 ekspertów. Tak samo jak żołnierzy, również naukowców dobierano do programu wybierając najlepszych z najlepszych. Fakt, że tacy ludzie zazwyczaj nie posiadają wyrobionych umiejętności miękkich absolutnie nie wzruszał decydentów. Z tą drobną przeszkodą będą musieli poradzić sobie sami. A czas, który nie był ich sojusznikiem, nieubłaganie mijał w trakcie tych rozmyślań Grega.

***

Fragment pochodzi z pierwszej części książki „Projekt Feniks – Misja Kassandra”

Agnieszka Denis

Podziel się

Facebook

Przeczytaj również

Dziewiątka 009 - prolog

Dziewiątka 009

28 lipca, 30 tydzień 2079 roku, Piątek. Wybuch. Cisza. Ogłuszenie na chwilę zaćmiło moje zmysły. Przez pył ledwo dostrzegam opadające gruzy i miotających się z

Zespół projekt Feniks misja Kassandra

Replikation Feniks 2079

Ten sam dzień. Godzina 9:55. Główne laboratorium. Miejsce instalacji Symulatora pierwszej generacji „Feniks”. Replikation Feniks – jedyny na Ziemi symulator pozwalający na aktywności przebiegające w

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Dziewiątka 009 - prolog

Dziewiątka 009

28 lipca, 30 tydzień 2079 roku, Piątek. Wybuch. Cisza. Ogłuszenie na chwilę zaćmiło moje zmysły. Przez pył ledwo dostrzegam opadające gruzy i miotających się z

Czytaj więcej
Zespół projekt Feniks misja Kassandra

Replikation Feniks 2079

Ten sam dzień. Godzina 9:55. Główne laboratorium. Miejsce instalacji Symulatora pierwszej generacji „Feniks”. Replikation Feniks – jedyny na Ziemi symulator pozwalający na aktywności przebiegające w

Czytaj więcej