Kassandra – projekt Greynard Corporation

10 lipca, 28 tydzień 2079 roku, Poniedziałek

Pani Major weszła na sale treningową w chwilę po tym, jak oddział skończył pierwszą poranną przebieżkę i rozciągał się w różne strony w pozornie nieskoordynowany sposób.
– No! Ćwiczyć! Ćwiczyć!!! Nieroby zafajdane!!! – wrzasnęła majorowa.
– Przecież ćwiczą – odezwała się stojąca pod ścianą Elaine, patrząc na majorową znad okularów, a jednocześnie spode łba, aby wyrazić brak szacunku i lekceważenie tak bardzo, jak tylko umiała.
– Pańskie oko konia tuczy, hehe, co, nie znasz tego Elaine? – mrugnęła do niej majorowa śmiejąc się rubasznie pod niedogolonym wąsikiem.

Ryan zwrócił się szeptem do Jeffreya:
– Pewnie się dziś ma za prawdziwego władcę stadniny.
– Taaaa, brakuje tylko aby przestała golić wąsy i wypisz wymaluj hiszpański torreador – odparł Jeff.
– Rrrrrr, Frrrrryy! – żołnierze zaczęli się wygłupiać naśladując końskie rżenie i mlaskanie.
– A weeeee, patataj, patataj, prrrrrrrr! – wołali jeden przez drugiego.
Pani major poczerwieniała na twarzy, napięła mięśnie żuchwy i wypuściła szybko powietrze.
– Jakie wy jesteście roczniki? 2057? 2055? Wy i te wasze słabe geny. Jesteście pokoleniem, które dostawało medale za udział, dlatego nie potraficie wygrywać. Te wasze słabe popromienne płucka. Gdyby w 2051 nie pierdolnęła elektrownia tetrajądrowa, to wasi ojcowie nie potrafili by zapłodnić waszych matek!
Grubo się dziś odpaliła – pomyślał Ron – a to dopiero początek.

Jeszcze nie wiedzieli, że będą musieli się przyzwyczaić do porannych wybuchów złości i agresji majorowej, jak u psa bez kagańca, z sączeniem słów przepełnionych jadem nienawiści do młodszych rekrutów. Nikt naprawdę nie wiedział ile lat miała pani major i prawdopodobnie nikt się tym szczególnie nie interesował, ale zdawali sobie sprawę, że różnice pokoleniowe dzielą ich bardziej niż mogłaby zbliżyć wspólna służba na łasce korporacji.

Urodzili się tuż po wojnie, gdy świat podnosił się z gruzów i lizał dopiero co zasklepione rany. Nie widzieli wroga na oczy, zresztą niewielu już zostało, którzy byliby w stanie opowiadać o tamtych zdarzeniach. Wiadomo było tylko, że atak nastąpił nagle, niespodziewanie, oraz, że była to broń o rażeniu masowym, technologia nie znana na Ziemi. Jedna z bomb obcych najeźdźców trafiła niefortunnie w sam środek reaktora elektrowni jądrowej. W wyniku eksplozji skażeniu uległ obszar od Tansas do Karoliny Północnej, zmiatając z powierzchni ziemi wszelkie życie w promieniu ponad 7 mln km². Emisja substancji radioaktywnych nieubłaganie odcisnęła swoje piętno na życiu w obrębie kontynentu dawnej Ameryki, a promieniotwórcze odpadki rozprzestrzeniły się z wiatrem i wodą, zatruwając ląd, rzeki i powietrze na wiele lat.

– O 12:00 macie być gotowi na test! – krzyczała dalej majorowa – I albo go przejdziecie co do jednego, albo wam nogi z dupy powyrywam! Osobiście dopilnuję abyście czołgali się jak te karaluchy!! – ostentacyjnie rozdeptała zagubionego czarnego robala uciekającego po podłodze – Jutro przylatuje delegacja z Centrali, dlatego całą noc będziecie dziś malować trawniki przed hangarem na zielono. Zrozumiano?!
– Iiiichaaaa! – żołnierze powtórnie zawołali wesoło, nadal podskakując jak młode źrebaki, dopiero co wypuszczone na wiosenną trawkę.
– To dopiero będzie frajda dla koników – dodał Troy i wszyscy wybuchli gromkim śmiechem.
Nawet Elaine uśmiechnęła się pod nosem. W ogóle jej się nie bali – pomyślała – zerowy autorytet, tym lepiej.
Pani major wyszła bez słowa, zatrzaskując za sobą drzwi od sali treningowej. Cały oddział miał dzięki zajściu dobry humor już od samego rana. To dobrze, bo koniec beztroski zbliżał się nieubłaganie, jak zapłon bomby kasetowej, pokazującej ostatnie sekundy niemiłosiernie odliczane na podświetlanym na żółto minutniku.

***

11:58 Kolejka przed Pokojem Kassandry.

Kassandra – zaawansowany program medyczny przeznaczony do obsługi jednostek wojskowych o wysokiej ważności strategicznej. Program oparty na połączeniu sztucznej inteligencji i infrastruktury najwyższej klasy analizatorów biochemicznych.
[Ściśle tajne: Program dedykowany do sprawowania opieki nad obiektami eksperymentu oraz wsparcia obsługi niezbędnych procesów podczas testów najnowszej wersji Symulacji Replikationu Feniks]

Elaine z tabletem w ręku przyjrzała się całej grupie. Odnotowała, że wszyscy są na czas, porządek zachowany, tak jak to sobie zaplanowała, poustawiali się w miarę wg stopni, dając pierwszeństwo najwyższym rangą.

Odczytała więc po kolei listę obecności:
– Kapitan Dan Brown?
– Obecny! – Zasalutował Dan.
– Kapitan Scott Lipton?
– Obecny! – odkrzyknął wysoki, całkowicie rudy, ale na swój sposób przystojny, młody mężczyzna z zielonymi oczami i czarnym pieprzykiem nad lewą brwią.
– Porucznik Ron Martin?
– Obecny!
– Porucznik Jeffrey Styles?
– Obecny!
– Porucznik Ryan Anderson?
– Obecny!
– Szeregowy Stanley Denver i szeregowy Henry Denver? – Elaine spojrzała na uśmiechniętych, identycznych jak dwie krople wody bliźniaków. A to mi się trafiło, gdzie oni ich znaleźli – pomyślała ponownie, nie dowierzając jak pierwszego dnia, że ma przed sobą dwa identyczne genetycznie ciała, z którymi będzie mogła testować najnowszą generację udoskonalonych nanobotów rs3060. A jak się uda to testować ich na osobności, oblizała niepostrzeżenie wargi i poczuła, że puls jej nieznacznie przyspiesza.
– Obecni! – odpowiedzieli jednogłośnym chórem uśmiechnięci bliźniacy.
– Szeregowy Bart Godwin?
– Obecny!
– Szeregowy Nam Lee?
– Obecny!
– Szeregowy Johnny O’Connor?
– Obecny!
– Szeregowy Troy Swordhorn?
– Obecny!
– Szeregowy Matt Bjølhem?
– Obecny!
– Dziękuję wszystkim za punktualne przybycie – powiedziała Elaine – Jest równo dwunasta, rozpoczynamy więc badania wstępne. Po wejściu do pokoju Kassandry, naszej wyspecjalizowanej, sztucznej inteligencji obsługującej aparaturę do pomiarów biomedycznych, proszę zająć miejsce na fotelu i postępować według wydawanych przez głos instrukcji. Nie będzie bolało. – Elaine uśmiechnęła się pod nosem z własnego żartu, wskazała dłonią drzwi i spojrzała zachęcająco w stronę Dana – Zapraszam kapitanie…

***

W pokoju Kassandry:

Dan po wejściu zamknął drzwi, rozejrzał się i usiadł na stojącym po środku pokoju dużym fotelu, przypominającym czarny fotel dentystyczny, wyłożony gładką skórą, z podnóżkiem, szerokimi podłokietnikami i masą różnego typu oprzyrządowania dookoła.

W pokoju rozległ się wychodzący ze ścian, miły, kobiecy głos:
– Witam Kapitanie Brown.
– Wystarczy Dan – odparł żołnierz.
– Zatem Dan, połóż dłoń na czytniku, mocno naciskając na punkty styku powierzchni ekranu z opuszkami palców.

Dan przyłożył dłoń, która momentalnie została zeskanowana. Na monitorze zajmującym całą powierzchnię ściany naprzeciwko fotela, wyświetlił się jego pełny profil, przedstawiający dane osobowe i parametry takie jak: wzrost, wagę, ciśnienie, puls oraz skan postury ciała z widocznymi organami wewnętrznymi, bijącym sercem i szczegółowo odwzorowanym układem kostnym.
Głos poprosił o przygotowanie się do pobrania krwi.
Dan posłusznie podciągnął rękaw munduru i położył rękę na podłokietniku odsłaniając wewnętrzną stronę przedramienia. Aparatura do pobierania krwi uruchomiła się, laserowo namierzona żyła została podświetlona na zielono, zbliżenie arterii ukazało się na ekraniku urządzenia, po czym cienka igła wbiła się w skórę Dana szybko i precyzyjnie, pobierając niezbędną ilość krwi do analizy.
– To wszystko na dzisiaj. Dziękuje za kooperację i życzę miłego dnia – Kassandra wykonywała program podstawowy, przeszła te same kroki z każdym kolejnym wizytującym ją tego popołudnia żołnierzem.

***

Podziel się

Facebook

Przeczytaj również

Dziewiątka 009 - prolog

Dziewiątka 009

28 lipca, 30 tydzień 2079 roku, Piątek. Wybuch. Cisza. Ogłuszenie na chwilę zaćmiło moje zmysły. Przez pył ledwo dostrzegam opadające gruzy i miotających się z

Zespół projekt Feniks misja Kassandra

Replikation Feniks 2079

Ten sam dzień. Godzina 9:55. Główne laboratorium. Miejsce instalacji Symulatora pierwszej generacji „Feniks”. Replikation Feniks – jedyny na Ziemi symulator pozwalający na aktywności przebiegające w

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Dziewiątka 009 - prolog

Dziewiątka 009

28 lipca, 30 tydzień 2079 roku, Piątek. Wybuch. Cisza. Ogłuszenie na chwilę zaćmiło moje zmysły. Przez pył ledwo dostrzegam opadające gruzy i miotających się z

Czytaj więcej
Zespół projekt Feniks misja Kassandra

Replikation Feniks 2079

Ten sam dzień. Godzina 9:55. Główne laboratorium. Miejsce instalacji Symulatora pierwszej generacji „Feniks”. Replikation Feniks – jedyny na Ziemi symulator pozwalający na aktywności przebiegające w

Czytaj więcej